Wacław Król tak odnotował:
Niestety, zorganizowanie zasadzek dało wynik negatywny ze względu na zbyt małą prędkość polskich samolotów oraz dużą wysokość działania samolotów niemieckich. Po trzech tygodniach daremnych startów i bezskutecznych próbach dojścia do obcych samolotów, zasadzki zlikwidowano. Było to pierwsze rozczarowanie polskich pilotów. W lipcu 1939 wcielono do eskadry 4 absolwentów Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie oraz 2 absolwentów Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich. Od 20 sierpnia zorganizowano zasadzkę na lotnisku w Aleksandrowicach. Zadaniem jej była obrona powietrzna rejonu Śląska przed penetracją samolotów Luftwaffe. Doświadczenia z tej zasadzki były podobne do poprzednich. Polskie samoloty były zbyt powolne, by skutecznie zwalczać wywiadowcze Dorniery.
Mobilizacja eskadry Mobilizację sierpniową eskadra przeprowadziła na macierzystym lotnisku. Telefonicznie i przez gońców ściągnięto pilotów na lotnisko Rakowice. Personel naziemny tankował i uzbrajał samoloty. Z magazynów pobierano i uzupełniano wyposażenie potrzebne do działań, wydawano pilotom broń osobistą –pistolety Vis wz. 35. Mobilizacja nie objęła zasadzki myśliwskiej w Aleksandrowicach dowodzonej przez ppor. pil. Wacława Króla (4 PZL P.11c oraz 8 pilotów).