Ostatnia faza lądowania była bardzo precyzyjna, wszystkie trzy talerzowate podpory lądownika osiągnęły powierzchnię naszego naturalnego satelity niemal w tym samym ułamku sekundy. Próbnik wylądował co prawda aż 15 km od wyznaczonego, planowego punktu, ale biorąc pod uwagę fakt, że była to pierwsza w ogóle amerykańska próba łagodnego posadzenia aparatury badawczej na Księżycu, trzeba powiedzieć, że osiągnięto ogromny sukces. Podpory pewnie utrzymały lądownik na twardej powierzchni, dowodząc tym samym, że operacja posadzenia na powierzchni testowanego na Ziemi w tym czasie lądownika załogowego LM, jest w pełni możliwa. Dodać trzeba, że podczas fazy lądowania nie wykorzystano jednej z kamer pokładowych, która służyła do przekazywania zdjęć Księżyca podczas tej fazy misji.
Wkrótce po wylądowaniu Surveyor 1 przystąpił do realizacji swej misji, której głównym celem było wykonanie dokładnych, panoramicznych zdjęć otaczającej próbnik okolicy, wykonanie zdjęć gruntu, na którym Surveyor 1 wylądował, wykonanie zdjęć samego lądownika, a zwłaszcza talerzowatych podpór celem sprawdzenia mechaniki gruntu, oraz przekazanie na Ziemię serii danych naukowych o wytrzymałości gruntu, pyle księżycowym i temperaturze powierzchni.