W czasach odrodzenia powróciła moda na wszystko, co starożytne. Zachwycano się zwłaszcza rzeźbą – także tą najmniejszą. Największą wartość miały oczywiście oryginały, było ich jednak zbyt mało, jak na powszechne zapotrzebowanie władców i bogaczy. Zaczęto więc robić nowe na wzór starożytnych, portretując przy okazji władców i piękne kobiety na modłę starożytnych bóstw. Kamee oprawiano wówczas w pierścienie, diademy, naszyjniki, bransolety. Służyły jako medaliony przy łańcuchach. Tworzono także większe dziełka, które wprawiano w pokrywy puzderek lub szkatułek. W czasach odrodzenia powstał zwyczaj, że bogaci zbieracze kolekcjonowali kamee – dziś zbiory te stanowią podstawę skarbców muzealnych, zwłaszcza we Włoszech i Niemczech. Jednym z największych kolekcjonerów miniaturowych płaskorzeźb, które powstawały również na jego specjalne zamówienie, był renesansowy władca Florencji Lorenzo de’ Medici. W jego ślady szli kolejno król Francji Franciszek I Walezjusz, cesarz Rudolf II Habsburg, władca Hiszpanii i Portugalii król Filip III Habsburg.