Juliusz Bakoń, kolega szkolny Zdzisława Peszkowskiego z jednego rocznika w sanockim gimnazjum (wobec niesprzyjającej pogody Peszkowski przed odjazdem ofiarował mu koc opatrzony swoim nazwiskiem, który podczas ekshumacji był powodem przypisania tożsamości Zdzisława Peszkowskiego do zwłok Juliusza Bakonia). Ponadto więźniami Kozielska i ofiarami zbrodni katyńskiej byli wymieniani przez Zdzisława Peszkowskiego w późniejszych wspomnieniach jego koledzy z Sanoka (Zygmunt Bezucha, Stanisław Michalski) oraz jego krewni (Alfons Kudelski, Roman Peszkowski, zaś w tym samym czasie w Charkowie został zamordowany także brat Romana, Edward Peszkowski). Wśród wspominanych przez Peszkowskiego oficerów z Kozielska byli także m.in. ppłk Edward Wania (komendant szkoły w Grudziądzu) i Józef Konopka (nauczał go w obozie języka angielskiego).
12 maja 1940 w ostatnim transporcie 232 osób był Zdzisław Peszkowski. Ta grupa nie trafiła jednak do Katynia, lecz przez stację Babino do obozu w Pawliszczew-Borze, gdzie analogicznie zwieziono także jeńców z ostatnich transportów z obozów w Ostaszkowie i Starobielsku (łącznie było ich 448). Następnie w czerwcu 1940 wszystkich przewieziono do obozu jenieckiego NKWD w Griazowcu.