Miało tam miejsce wydarzenie, które jak można przypuszczać, ocaliło życie Zdzisławowi Peszkowskiemu od katyńskiej zagłady. W Pomorzanach przebywał razem z żoną wybitny malarz Vlastimil Hofman, który okazywał polskim jeńcom wiele współczucia i niezmordowanie portretował ich na niewielkich kartonikach. Portreciki miały być wysłane do rodzin, a jednym z portretowanych był Zdzisław Peszkowski. Pomagając skarbnikowi dywizjonu w rozdzielaniu pieniędzy pomiędzy żołnierzy i ukrywając znaczną ich część, po dostaniu się do niewoli postanowił przekazać je Hofmanowi, aby nie dostały się w ręce władz sowieckich.
W październiku 1939 jeńców polskich przewieziono z Pomorzan do Wołoczysk, a następnie przetransportowano bydlęcymi wagonami do obozu w Kozielsku, gdzie 1 listopada zostali umieszczeni w częściowo zniszczonych zabudowaniach Monasteru Kozielskiego. Na wiosnę 1940 rozpoczęto wywózki jeńców. Nikt wówczas nie przypuszczał, że oficerowie polscy trafiali do katyńskiego lasu i tam byli mordowani w ramach zbrodni katyńskiej. W jednym z pierwszych transportów wywózkowych był pchor.