Na marginesie można dodać, że pomagało to biedniejszym, ale bardziej utytułowanym rodom, poprzez małżeństwo lub adopcję utrzymać lub znacznie poprawić pozycję majątkową.
Gdy w Niemczech w 1919 r. zniesiono tytuły arystokratyczne (art. 109 konstytucji weimarskiej i ustawa z 23 czerwca 1920 o zniesieniu przywilejów stanowych szlachty) stały się one częścią nazwiska rodowego, natomiast w Austrii znikły zupełnie (ustawa z 3 kwietnia 1919 o uchyleniu szlachectwa) i tak zamiast „Freiherr Werner von Braun” stosuje się „Werner Freiherr von Braun” (Werner baron von Braun), czy też zamiast „Graf Anton von Magnis” pisze się „Anton Graf von Magnis” (Antoni hrabia Magnis). W Polsce szyk „imię-tytuł-nazwisko” był zwyczajem jeszcze przedrozbiorowym, jednak ograniczonym do ceremonialnych uroczystości i podpisów itp. Wskutek snobizmu, czy też mody konstrukcję tę zaczęto naśladować i stosować szerzej także w języku polskim; stąd czasem zamiast mówić „hrabia Wojciech Dzieduszycki” używa się dość pretensjonalnej w codziennych sytuacjach lub w zwykłym tekście formy „Wojciech hr.