Przyczyny thumb|300px|Zawalony most widziany z północnego brzegu Badający przyczyny wypadku szybko odkryli wiele błędów popełnionych zarówno w fazie projektowej, jak i wykonawczej budowy mostu. Bouch w ogóle nie wziął pod uwagę działania wiatru. Środkowa sekcja mostu, gdzie torowisko znajdowało się nie nad, a pod górnymi dźwigarami (wewnątrz kratownicy), co miało zapewniać wystarczającą odległość od lustra wody, by mieściły się szczyty masztów przepływających pod mostem statków, miała zbyt wysoko umieszczone ciężkie elementy konstrukcyjne, co czyniło ją bardzo nieodporną na silne wiatry. Ani Bouch, ani wykonawca nie wizytowali regularnie polowej odlewni, gdzie przetapiano elementy poprzedniego, nieukończonego mostu. Cylindryczne żeliwne kolumny wspierające 13 najdłuższych przęseł mostu, każdego o długości 75 m, były słabej jakości. Wiele odlewano w pozycji horyzontalnej, co powodowało, że ścianki nie były równej grubości, a ponadto znaleziono dowody, że niedokładnie wykonane odlewy były skrywane przed (bardzo pobieżnymi) kontrolami jakości. W szczególności niektóre zaczepy do montowania belek wzmacniających z kutego żelaza zostały „wypalone” zamiast zostać odlane wraz z kolumnami. Żaden z tych wypalonych zaczepów nie przetrwał katastrofy, a i te odlane wraz z kolumnami okazały się bardzo słabe.