Strzyżewski ostatni dyżur poprzedzający urlop pełnił z 9 na 10 marca 1977 roku, do godz. 1.30. Ruszył bez zwłoki w drogę. Około południa wyleciał do Warszawy, aby następnie dojechać pociągiem do Świnoujścia. Przez kontrolę celną przeszedł w marynarce i rozpiętym płaszczu, z materiałami przytwierdzonymi do plecówJustyna Błażejowska, Wallenrod cenzury, Gazeta Polska, 14 stycznia 2009, s. 28.. Wsiadł na prom do Szwecji.
Materiały okazały się na tyle rewolucyjne w swej treści, że początkowo nie wierzono w ich autentycznośćT. Strzyżewski, Matrix czy Prawda Selektywna? Antycenzorskie retrospekcje..
Ostatecznie w 1977 opublikował wywiezione dokumenty w książce zatytułowanej Czarna księga cenzury PRL, wydanej przez wydawnictwo Aneks, które wkrótce okazać się miało rzecznikiem wrogiego mu środowiska politycznego. Będąc posądzonym o chęć zysku Strzyżewski kategorycznie zrzekł się wszelkich honorariów za polskie wydanie publikowane przez Aneks.
Prawdopodobnie z uwagi na jego introwertyczny charakter środowisko polonijne były mu nieufne uważając go za osobę niepewną, a nawet za nasłanego agenta, podczas gdy to właśnie wobec niego prowadzono dochodzenie, podsłuchiwano rozmowy i śledzono w Szwecji.