Kontrakty na budowę pierwszych niszczycieli zostały w drodze przetargu przyznane trzem stosunkowo małym stoczniom. Żadna z trzech stocznia z tzw. „wielkiej trójki” (Betlehem Shipbuilding Corporation, New York Shipbuilding i Newport News Shipbuilding) nie otrzymała kontraktu na niszczyciele tego typu. Ponieważ tylko stocznie „wielkiej trójki” miały własne wydziały projektowe, trzy stocznie które wygrały kontrakt musiały wynająć zewnętrzne biuro do stworzenia planów okrętów. Wybrały one wspólnie wówczas jedenastoletnią firmę projektową Gibbs & Cox co było postrzegane jako kontrowersyjny wybór. Firma Gibbs & Cox miała co prawda na koncie projekty kilku bardzo udanych statków, między innymi czterech 9000-tonowych statków pasażersko-towarowych dla linii żeglugowych Grace Line, ale nigdy nie projektowała wcześniej żadnych okrętów. Z drugiej strony firma ta miała znaczne doświadczenie w projektowaniu nowoczesnych maszynowni z kotłami parowymi z parą przegrzaną i turbin wysokociśnieniowych z podwójnymi przekładniami.