Niemniej „wielki pożar Chicago” uchodzi za największą katastrofę jaka wydarzyła się w mieście, głównie w związku z rozmiarem zniszczeń materialnych i szybkiej odbudowy.

Niemal zaraz po katastrofie rozpoczęto wprowadzanie zmian w miejskim systemie ochrony przeciwpożarowej, co leżało również w interesie firm ubezpieczeniowych. Chicago odrodziło się z popiołów, jako miasto posiadające jeden z najlepszych systemów przeciwpożarowych.

Budowniczy, jak Gurdon Saltonstall Hubbard, a także właściciele firm, które poniosły straty, błyskawicznie przystąpili do przygotowania planów odbudowy. Z całego kraju napływały pieniądze, żywność, odzież i wszelkie inne zaopatrzenie. Pierwsza partia drewna przeznaczonego na odbudowę została do Chicago dostarczona w dniu wygaszenia ostatniego budynku. W zaledwie 22 lata później Chicago gościło ponad 21 milionów gości przybyłych na organizowaną przez miasto wystawę światową.

W roku 1956 pozostałości po oryginalnych zabudowaniach należących ongiś do rodziny O’Leary zostały wyburzone, ze względu na rozpoczęcie budowy Akademii Pożarnictwa Chicago.