1000 Żydów wyemigrowało do USA.

Inteligencja polska była wstrząśnięta pogromem. Warszawska prasa zgodnie przeciwstawiła się przemocy wobec społeczności żydowskiej i zorganizowała zbiórkę pieniędzy na pomoc ofiarom wydarzeń grudniowych. W ciągu 4 dni uzyskano w ten sposób 114 tysięcy rubli. Helena Modrzejewska wsparła ofiary, poprzez przekazanie na ich rzecz dochodu ze swojego krakowskiego występu, a Jan Bloch ofiarował dla pokrzywdzonych 20 tysięcy rubli. Zrujnowani rzemieślnicy uzyskali pomoc w postaci warsztatów, zorganizowanych dla nich przez przewodniczącego Gminy Żydowskiej Ludwika Natansona. Poparcia władz nie zyskała natomiast propozycja Resursy Obywatelskiej, aby zorganizować specjalną milicję obywatelską, która miałaby zapobiec powtórzeniu się podobnych rozruchów antysemickich, z pomysłu więc zrezygnowano.

Prasa i pisarze wobec pogromu Pogrom wywołał pesymistyczne komentarze pozytywistów, którzy angażowali się wcześniej w kwestię integracji społeczności chrześcijańskiej i żydowskiej. 29 grudnia 1881 roku Bolesław Prus w swojej Kronice tygodniowej uznał antysemickie zamieszki za wyraz upadku moralnego, w którym znalazło się społeczeństwo polskie w stanie niewoli narodowej.