Oznacza to również, że próba stworzenia ogólnej teorii znaczenia języka jest także skazana na porażkę, gdyż musiałaby ona być wyrażona w jakimś innym języku, który z kolei wymagałby własnej teorii, wyrażonej w kolejnym, nadrzędnym języku. Zdaniem Wittgensteina oznacza to, że projekty filozoficzne mające na celu „wyjaśnienie” działań, które tworzą język odzwierciedlający rzeczywistość, powinny być ostatecznie porzucone, gdyż za pomocą języka nie można „wydostać się” poza językową rzeczywistość. Inaczej – logicznie sensowne są tylko te projekty, które dążą do stworzenia języka odzwierciedlającego bezpośrednio rzeczywistość. Projekty takie Wittgenstein nazwał „naukami przyrodniczymi” (Naturwissenschaft).

Ostatnia teza rozdziału 6 odnosi się do samego Traktatu. Stwierdza ona, że Traktat ten jest rodzajem drabiny, która musi być odrzucona, po tym jak zostanie użyta do wspięcia się ku górze. Wittgenstein stwierdza, że filozofia zawarta w tej książce odrzuca sama siebie, gdyż prowadzi ona do wniosku, że wszelka filozofia jest pozbawiona znaczenia, łącznie z tą zawartą w niej samej.

Teza 7 Najsłynniejszą tezą Traktatu, jest jego końcowe zdanie opatrzone numerem 7., które w pierwszym wydaniu z 1921 roku zostało omyłkowo powtórzone jako punkt 7.1. Głosi ono: