Część trzecia zawiera opis polowań gospodarza, a także sceny, podczas których Gawen był kuszony przez żonę gospodarza (wyjątkowo piękną kobietę), która usłyszawszy z jak wielkiego dworu przybył rycerz, spodziewała się po nim, że nie stroni od miłości dworskiej. Przez trzy kolejne poranki Gawen jednak nie uchybił cnocie, opierając się pani domu, a jedyną rzeczą, którą miał do oddania gospodarzowi, były pocałunki (w pierwszy wieczór jeden, w drugi dwa, w trzeci trzy). Gawen pilnował się również, żeby twardym słowem nie urazić gospodyni, gdyż byłoby to sprzeczne z dworskością, jaką każdy rycerz powinien się cechować. Podczas ostatniego poranka spędzonego w towarzystwie pięknej pani, Gawen przyjął od niej w darze zielony pas, który miał uchronić przed każdym uderzeniem. Rycerz, lękając się mimo wszystko śmiercionośnego ciosu topora, zatrzymał pas i nie oddał go wbrew umowie gospodarzowi.