Wojska Pizarrów składały się głównie z sił piechoty i liczyły 700 ludzi. Wprawdzie kawaleria wyraźnie ustępowała siłom Almagro, Pizarrowie mogli jednak liczyć na nadejście kontyngentu arkebuzerów, którzy wyruszyli krótko wcześniej z Santo Domingo. Te dobrze uzbrojone oddziały, dysponowały bronią większego kalibru, stosowaną jeszcze nie tak dawno w trakcie walk w Niderlandach. Wieść o nadchodzącej bitwie dotarła wkrótce do miejscowej ludności, która tłumnie ruszyła w kierunku pola bitwy, chcąc ujrzeć walkę pomiędzy chrześcijanami i mając nadzieję, że w jej wyniku wszyscy z walczących poniosą śmierć. Sytuację wykorzystał Orgóñez, który wysłał na okoliczne wzgórza Paullu Inkę i jego ludzi, nakazując im zabijać każdego uciekającego żołnierza, niezależnie po której stronie walczył. Paullu Inka był bratem Manco Cápaca, walczącego po stronie Almagra.
Bitwa Orgóñez ustawił swoją piechotę w środku szyku, chroniąc ją oddziałami kawalerii na obu flankach. Podobnie ustawili swoje wojska Pizarrowie. Kawalerią dowodził Alonso de Alvarado, siły piechoty tymczasem podlegały rozkazom Hernando Pizarro, który pierwszy nakazał atak przez niewielką rzeczkę.