Tutaj jednak okazało się, że niemożliwa będzie współpraca z powstańcami Vladimirescu – rozmowy dwóch przywódców doprowadziły do uzgodnienia jedynie zachowania neutralności pomiędzy obu ruchami, przy czym Vladimirescu opanował Bukareszt i ogłosił się hospodarem wołoskim, a Ipsilantis zajął podgórskie rejony Karpat, pod granicą austriacką.
Vladimirescu, nie widząc szans w działaniu samodzielnym i tracąc nadzieję na interwencję Rosji, zaplanował pozbycie się heterystów z kraju, dla osiągnięcia kompromisu z Portą. I choć odmówił udziału w działaniach wojskowych przeciw Ipsilantisowi, to gdy korespondencja z Turkami wpadła w ręce Greków, uznano go za zdrajcę. Wkrótce został obalony przez spisek własnych oficerów, wydany Grekom, został przez nich stracony.
W ten sposób, w rumuńskich księstwach, jedynym przeciwnikiem Porty pozostały oddziały Ipsilantisa. 7 czerwca Turcy pobili je pod Drăgășani. Pozostawiając towarzyszy, Ipsilantis skrycie przedostał się do Siedmiogrodu, gdzie uwięzili go Austriacy. Grupy powstańców, przez jakiś czas broniły się jeszcze w ufortyfikowanych, rumuńskich monastyrach, m.in. Secu i Cozia.