Wobec natychmiastowej interwencji Korony Brytyjskiej oświadczył, że „raz zatkniętej chorągwi nie zwinie, a jeżeli kto bądź użyje siły przeciwko niemu, natenczas wywiesi polską flagę i pod nią się zagrzebie”. Francja, której na rękę było przejąć kontrolę nad wyspami bez angażowania własnych środków, wsparła jego dążenia, powodując wycofanie protestów brytyjskich.

W roku 1848 dotarła do niego wieść o rewolucyjnym wrzeniu w Europie. Nie namyślając się długo sprzedał swój statek, swoją część wyspy (wraz z majątkiem nieruchomym łącznie za 20 000 franków) i prawo do jej eksploatacji i wyruszył na kontynent, by dołączyć do brata w walce „o wolność ludów”. Gdy przybył do Europy, powstanie w Wielkopolsce należało już do przeszłości. Znalazł się więc wraz z bratem na Sycylii, gdzie, jako admirał floty rewolucyjnej, otrzymał zadanie walki na morzu z Burbonami. Snuł wizje przewiezienia ochotników z Francji do Dalmacji na pomoc powstaniu węgierskiemu. Po upadku rewolucji sycylijskiej razem z bratem przedostał się do Karlsruhe, na pomoc powstaniu w Badenii. Według pierwotnego zamysłu miał tam utworzyć flotyllę broniącą Renu, ale szybka ofensywa pruska to uniemożliwiła. Mierosławski został więc głównym inżynierem wojsk powstańczych i odznaczył się w walkach m.in.