W latach 70. XX wieku pojawiły się alarmujące głosy ostrzegające przed katastrofą klimatyczną, która nadejdzie, jeśli ludzkość nie powstrzyma negatywnych zmian (np. raport Sekretarza Generalnego ONZ U Thanta Człowiek i jego środowisko z 1969 roku). W raporcie Klubu Rzymskiego Granice wzrostu z 1972 roku po raz pierwszy uznano, że problemy środowiskowe mają zasięg globalny i aby je rozwiązać, potrzebna jest współpraca całej społeczności Ziemi, a potrzeby ochrony środowiska coraz częściej stawiane są w negocjacjach na arenie międzynarodowej. Raport ostrzegł również przed niepohamowaną produkcją dóbr materialnych, grożącą wyczerpywaniem się zasobów (zwłaszcza ropy naftowej i gazu ziemnego) i degradacją środowiska. Zaniepokojenie ekspertów i opinii światowej nasilającą się w dalszym ciągu presją na środowisko i emisją szkodliwych substancji doprowadziło do tego, że na Konferencji ONZ w Sztokholmie w 1972 roku, poświęconej sprawom rozwoju społecznego, na pierwszym miejscu w negocjacjach międzynarodowych postawiono problemy środowiska, podkreślając jednocześnie sprzeczność między dążeniem do wzrostu społeczno-gospodarczego a utrzymywaniem równowagi ekologicznej.