w nocy dzwonił do niego wiceprzewodniczący Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Leu Marholin, wówczas Romanczuk był w swoim mieszkaniu i zapewnił, że wszystko jest w porządku.

Następnego dnia o godzinie 9:00 rano wziął udział w nadzwyczajnej konferencji prasowej. Była to decyzja nieoczekiwana dla jego współpracowników, ponieważ wcześniej ustalono termin konferencji na godzinę 12:00. Romanczuk wydał oświadczenie:

Oświadczenie było filmowane wyłącznie przez trzy państwowe białoruskie kanały telewizyjne: BT, ONT i STW. W czasie wystąpienia Romanczuk był blady. Oświadczenie czytał z kartki, czego zazwyczaj nie robił, nie podnosił wzroku, często mylił się czytając. Nagranie zostało w krótkim czasie wyemitowane przez państwowe, a później niezależne białoruskie media. W późniejszych godzinach Romanczuk podał wyjaśnienie, że wystąpił z nim, ponieważ pozostali kandydaci postąpili wbrew wcześniejszym ustaleniom z jego sztabem, a także po to, by uchronić Zjednoczoną Partię Obywatelską przed likwidacją przez władze. Według Lwa Marholina, zaraz po konferencji Romanczuk powiedział mu, że gdyby nie wydał tego oświadczenia, wszystko mogłoby potoczyć się znacznie gorzej, a także, że Łukaszenka wszystkich wgniecie w asfalt i że trzeba ratować Anatola (Labiedźkę – przyp. tłum.).