Zamiast Sejmu zapowiadał Statut powołanie instytucji przedstawicielskiej dla całego Królestwa pod nazwą "Zgromadzenia Stanów Prowincjonalnych" (art. 53–54). Instytucja ta, powołana "dla naradzania się w interesach dotyczących dobra ogólnego Królestwa” (art. 53), miała mieć jedynie charakter doradczy. Statut nie określał składu ani atrybucji tego organu, nie wyjaśniał, jakie przedmioty miały podlegać „naradzaniu się”, odkładając tę sprawę na czas późniejszy (art. 54). "Zgromadzenie" to nie zostało nigdy zwołane.

Car przyrzekł w statucie swobody wyznań religijnych, prawo przenoszenia się, nietykalność własności, z zastrzeżeniem groźby jej utraty w wypadku zdrady stanu. Do dalszych wolności, gwarantowanych przez statut, należało zachowanie języka polskiego w urzędach i oddzielnej administracji kraju. W art. 34 czytamy: "Wszystkie interesa administracyjne i sądowe w Królestwie Polskim będą się odbywać w języku polskim". Od roku 1836 jednak urzędnicy znający język rosyjski mieli pierwszeństwo w przyjmowaniu do służby państwowej, a w 1837 roku wprowadzono całkowity zakaz nominacji na urząd nieumiejących biegle mówić w tym języku.

Utrzymano wydawanie "Dziennika Praw Królestwa Polskiego" (art. 33), lecz wszystkie ukazy ogłaszano wpierw po rosyjsku, potem po polsku.