Jest faktem, że w planach architektonicznych stolicy świata Germania przygotowywanych na polecenie Hitlera przez Generalbauinspektor für die Reichshauptstadt (GBI) Alberta Speer od 1937, Reichstag miał być sprowadzony do roli podrzędnego budynku, a w przyszłości rozebrany. Podpalenie budynku stało się też pretekstem dla fali nazistowskiego terroru nie tylko wobec komunistów, ale też socjalistów i socjaldemokratów, oraz związków zawodowych, które praktycznie w ciągu kilku miesięcy po pożarze przestały istnieć jako licząca się siła polityczna w Niemczech. Wielu autorów wysuwało wobec tego przypuszczenie, że prawdziwymi sprawcami podpalenia byli naziści.
W latach 50. brat van der Lubbego wniósł o proces rewizyjny. 21 kwietnia 1967 sąd w Berlinie uchylił wyrok śmierci wydany na podstawie prawa wprowadzonego po pożarze, wbrew przyjętej we wszystkich krajach cywilizacji zachodniej rzymskiej zasadzie, że prawo nie może działać wstecz i wymierzył karę za podpalenie w wysokości 8 lat.