Siódmego lipca Hiszpanie zeszli na równinę Tonan znajdującą się niedaleko Otumby. Zewsząd nadciągały tłumy indiańskich wojowników. Dysproporcja sił była miażdżąca. Jeden z kronikarzy wyprawy, Lopez de Gomara, przytoczył opinię, iż armia przeciwników liczyła 200 tys. ludzi. Jego szacunki są mało wiarygodne. Prawdopodobnie armia aztecka liczyła nie więcej niż 10 – 20 tys. ludzi. Wojownicy indiańscy uzbrojeni byli we włócznie, drewniane miecze o krawędziach nabijanych silnie tnącymi ostrzami z obsydianu (macuahuitl) lub jego szerszą i dwuręczną odmianę (macuahuitzoctli). Dzierżyli okrągłe lub owalne tarcze z twardej trzciny. Korpus chronili pancerzem-kaftanem z pikowanej bawełny grubym na dwa palce. Na głowy zakładali drewniane hełmy w kształcie głów zwierząt.

Hiszpanie, których było naprawdę niewielu, (200–600) z piechoty uformowali szyk obronny z chorymi i rannymi w centrum, jeźdźcy otrzymali zadanie rozpraszania atakujących i torowania drogi reszcie. Sprzymierzeńcem Hiszpanów okazała się taktyka stosowana przez tubylczych wojowników. Otoczyli Hiszpanów, ale do walki wchodziły stosunkowo małe oddziały, które ponosiły straty w starciu z hiszpańskim szykiem, a częściowo rozbijane były przez kawalerię.