Władcą Azteków był w owym czasie Montezuma II. Gdy dowiedział się, że Cortés zbliża się do Tenochtitlán (jego siedziby) wysłał posłów niosących mu liczne dary i poprosił o opuszczenie kraju w pokoju. Cortés polecił przekazać Montezumie, że postanawia odwiedzić jego stolicę. Po drodze walczył z niezależnym państwem Tlaxcalla, które przyłączyło się do przymierza przeciw Mexica i wspomogło Hiszpanów swymi oddziałami. Montezuma wiedział już, że przybycie Cortésa jest nieuniknione. Kolejna para posłów przybyła, aby doprowadzić gości do stolicy usytuowanej na wyspie pośrodku jeziora Xaltocan. Montezuma przyjął go z honorami, dał do dyspozycji jeden z pałaców. Cortés nie był natarczywy i traktował Azteka jak równego, próbował jednak rządzić przez niego państwem Azteków, sprowadzając go do swej kwatery i trzymając jako zakładnika.
W maju 1520 r. Cortés zmuszony był wrócić na wybrzeże, gdyż Velazquez, wściekły na Cortésa, wysłał za nim ekspedycję, żeby go aresztować. Ten ostatni, wykazując się dużym sprytem, przeciągnął ludzi gubernatora na swoją stronę. Tym samym miał do swej dyspozycji około 1200 wojaków. W Tenochtitlán pozostawił swoich ludzi pod wodzą Pedra de Alvarado, który grabieżami i morderstwami sprowokował Azteków do powstania.