Pierwszym, który wpadł na pomysł by wprowadzić Niemców w błąd przy pomocy ciała zmarłego, był kpt. pil. (Flight Lieutenant) Charles Christopher Cholmondeley z wywiadu wojskowego MI5E. Montagu, s. 137.. Zaproponował, by podrzucić do okupowanej Francji nadajnik radiowy, który miałby posłużyć aliantom do dostarczania Niemcom odpowiednio spreparowanych informacji. Nadajnik miałby mieć przy sobie „szpieg”, którego spadochron się nie otworzył. Pomysł ten został odrzucony jako niepraktyczny i niewykonalny, jednak kilka miesięcy później zainteresowała się nim sekcja B1(a), niewielki, wydzielony zespół pracowników „Komitetu XX” (ang. Twenty Committee)Komitet zawdzięczał swą nazwę grze słów: rzymskie cyfry xx tworzą podwójny krzyż (double-cross), co w jęz. angielskim jest odpowiednikiem przechytrzenia, podstępu.B. Macintyre, s. 25..
Szef zespołu, pracującego w ciasnym i dusznym piwnicznym pokoju nr 13 w gmachu AdmiralicjiB. Macintyre, s. 37., kmdr por. Ewen Montagu, oficer wywiadu marynarki, pisał później, że do wykorzystania pomysłu Cholmondeleya skłoniła go konieczność opracowania planu zmylenia Niemców przed lądowaniem na Sycylii.