W praktyce jednak "podarki" jakie cesarz przekazywał swoim wasalom najczęściej przewyższały wartość składanego przez nich "trybutu", szczególnie w okresie słabości Chin, które w ten sposób kupowały swoje bezpieczeństwo, a pod pozorem i przy okazji wymiany "trybutu" na "podarki" prowadzono po prostu handel międzynarodowy. Przed akcesją Esena większość misji "trybutarnych" (czyli de facto handlowych) Ojratów nie liczyła więcej niż 100 ludzi, jednak w roku 1442 wysłano 2302 ludzi, w 1444 roku 1867 i ponad 2000 w zimę 1448 na 1449. Ponieważ Chińczycy w dodatku do płacenia za przywożone w ramach "trybutu" konie byli zmuszeni do karmienia, kwaterowania i obdarowywania "posłów", takie zwiększenie ich liczby było zwykłym przymuszeniem do podwyższenia płaconej przez nich daniny i stało się uciążliwe dla ich finansów. Z drugiej strony złe czasem traktowanie wysłanników Esena i nędzne dary jakie niektórzy z nich otrzymali pozwoliły mu na stwierdzanie, że jego ludzie są oszukiwani przez urzędników i kupców podczas handlowych transakcji, a dwór nieuczciwie obniża cenę za jego konie. We wczesnych latach 40. wielki sekretarz Yang Shiqi ostrzegał przed rajdami Ojratów, naciskając na cesarza, by ten zapewnił wojskom frontowym większą liczbę koni, a wielu przygranicznych urzędników również prosiło o dodatkowych żołnierzy i zaopatrzenie.