Rok 2011 to 14. sezon Moncoutié w zawodowym peletonie. Rozpoczął go od zwycięstwa w Tour Méditerranéen, które zapewnił sobie wygrywając jeden z etapów. Podczas Tour de France za cel postawił sobie etapowe zwycięstwo. Do ofensywy przeszedł na 13. etapie, prowadzącym z Pau do Lourdes, podczas którego kolarze mieli do pokonania słynny Col d'Aubisque i jego zjazd. Ucieczka z rodakiem, Jérémym Roy, wyglądała dobrze, ale nie powiodła się. Na zjazdach obu Francuzów minął świetnie zjeżdżający Thor Hushovd. Moncoutié finiszował drugi.
W sierpniu tradycyjnie pojawił się na Tour de l’Ain, który tym razem wygrał. Podbudowany tym sukcesem ponownie wyruszył na hiszpańskie drogi. Kolejna Vuelta przyniosła mu czwarty już tytuł najlepszego wspinacza wyścigu oraz triumf na 11. etapie, zakończonym podjazdem pod mordercze wzniesienie Alto de la Manzaneda.