Podobnie przychylna była recenzja Karola Forda na łamach „Głosu Prawdy”: „Sceny zbiorowe mogą służyć za wzór niejednemu realizatorowi zagranicznemu, a stroną techniczną można by zaimponować nawet wytwórniom spoza oceanu”. Stefania Heymanowa w „Bluszczu” pisała, że utwór Szary „może być pokazywany w całej Europie”, aczkolwiek „na amerykańskie ekrany jest zbyt ponury”.

W retrospektywnym artykule Natasza Korczarowska-Różycka podkreślała, że „modernistyczne anachronizmy fabuły (tzw. przybyszewszczyzna) przyćmiło mistrzostwo sztuki operatorskiej”, ale w istocie film Szary na tle międzywojennej kinematografii polskiej pozostawał w swym sukcesie „odosobniony”. Joanna Preizner podkreślała, że głównym przesłaniem Mocnego człowieka była „krytyka pogoni za sukcesem za wszelką cenę, krytyka świata, który za wartościowych uznaje tylko ludzi bogatych i sławnych”. Preizner dodatkowo zauważała, że film Szary, oprócz nawiązań do niemieckiego ekspresjonizmu ,„przede wszystkim był przejmującą i wiarygodną opowieścią o ludzkim upadku”. W plebiscycie zorganizowanym przez Muzeum Kinematografii w Łodzi w 2015 na 120-lecie kina, w którym popularyzatorzy kultury filmowej oraz twórcy filmowi typowali 12 najlepszych polskich filmów, Mocny człowiek okazał się jedynym polskim utworem z okresu międzywojennego, który zdobył więcej niż jeden głos.