W 1768 Wilkes powrócił do Anglii, przygotowawszy sobie uprzednio teren serią publikacji, w których kreował się na obrońcę wolności przeciwko tyrańskim rządom królewskim i ministerialnym oraz zaprezentował się jako kandydat z Middlesex w wyborach z 1768. Został wybrany, ale parlament odmówił uznania rezultatów głosowania i aresztował go na podstawie dawnych zarzutów. To umocniło jego sławę męczennika, prowokując wzburzenie i rozruchy, których tragiczną kulminacją była śmierć kilku demonstrantów 10 maja 1768 na St. George's Fields, naprzeciwko więzienia, w którym osadzono Wilkesa.

Wybranemu jeszcze dwa razy zamykano drogę do Izby Gmin. Tym razem jednak reakcja była bardziej trafiona: przede wszystkim właściciele ziemscy, ale także kupcy i rzemieślnicy, zalali parlament petycjami. Wilkes ze swojej strony również protestował, oskarżając rząd o rozmyślne uniemożliwienie freeholders (wolnym właścicielom ziemskim) egzekwowania własnego prawa głosu – „pierwszego prawa konstytucyjnego”.