Zaprezentowana przezeń nowa retoryka pobudziła do aktywności jego zwolenników, nakłaniając wszystkich, którzy postrzegali własną wolność jako zagrożoną, do protestów przeciw korupcji i samowoli władzy.

W rezultacie doszło do wystąpień, w trakcie których wznoszono okrzyki Wilkes and liberty oraz Wilkes for ever; przyłączali się do nich coraz liczniej przedstawiciele warstw produktywnych, pozbawionych udziału we władzy: kupcy, rzemieślnicy i robotnicy najemni, którzy, obok wolności dla Wilkesa, zaczęli domagać się także praw politycznych dla siebie. Zwolniony dzięki immunitetowi parlamentarnemu, Wilkes zaatakował z kolei władze w imię swojej „normalności”: powinien przecież zostać uwolniony nie dlatego, że przysługiwał mu określony przywilej, ale ze względu na niewinność, jak każdy inny poddany brytyjski. Wystąpił o odszkodowanie za krzywdę i otrzymał je. Rząd wykluczył go jednak z Izby Gmin i zagroził więzieniem, zmuszając pod koniec 1763 do szukania azylu we Francji.