uległa nieszczęśliwemu upadkowi z kilku metrów podczas spektaklu, i po długiej chorobie i operacjach już nie mogła mieć dzieci.

Po tych wydarzeniach Knipper chciała zakończyć karierę, zdecydowanie przeciwni temu byli nie tylko dyrektorzy teatru, ale też sam Czechow. Pozostała na scenie i grała w kolejnej sztuce Czechowa – Wiśniowym sadzie (premiera 17 stycznia 1904 r.) Raniewską. Po premierze małżonkowie, ze względu na pogorszenie się stanu zdrowia Czechowa, wyjechali na leczenie do Schwarzwaldu. W czasie podróży – w nocy na 2 lipca – Czechow umarł na rękach swojej żony.

Po pogrzebie Olga Knipper długo nie mogła dojść do siebie, w dalszym ciągu pisała listy do zmarłego męża, w których opowiadała, jak próbuje żyć bez niego i jak wszędzie dostrzega jego obraz. Znacznie później – w 1946 r. – Knipper w liście do swojej bratanicy Ady Konstatinowny tak opisze swój związek: … tych sześć lat, kiedy go znałam, były męczące, pełne udręki z powodu takiego sposobu życia. I tym niemniej były to lata wypełnione takim zainteresowaniem, takim nasyceniem, że wydawały mi się pięknem istnienia.