Wczesne chrześcijaństwo było niechętnie nastawione do dziedzictwa filozoficznego, stopniowo jednak dokonywało recepcji wybranych elementów, m.in. pojedynczych cnót, włączając je w swoje nauki moralne. Sophrosyne była szczególnie poważana przez chrześcijan, a jej pogańskie znaczenie wzbogacono o takie aspekty jak świętość ( – hagneia) i czystość ( – katharotes). Sophrosyne miała pozwolić zbliżyć się do Boga poprzez surowe, ascetyczne życie. Ojcowie Kościoła szukali chrześcijańskich przykładów tej cnoty, odnajdując ją w takich postaciach jak Józef, Zuzanna, Judyta czy we fragmentach Nowego Testamentu (Mt 5,28 i 19,12, Łk 12,35-38). Odwoływało się do niej wiele z ośmiu błogosławieństw (Mt 5,3-10, Łk 6,20-21). Naczelnym przykładami tej cnoty byli Jezus oraz Maria.

Zachodnie chrześcijaństwo oddawało sophrosyne jako temperantia. W tej postaci stała się jedną z chrześcijańskich cnót kardynalnych. Jej rola rosła wraz z rozwojem monastycyzmu, gdzie uznawano ją za kluczową do zachowania ślubów zakonnych (czystości, ubóstwa i posłuszeństwa). Ta wysoka pozycja była jej przypisywana zarówno przez monastycyzm wschodni (Ewagriusz z Pontu), jak i zachodni (Jan Kasjan).