Chociaż sam przebieg procesu pozostał tajny, to wyrok podano do wiadomości publicznej.

Międzynarodowe apele o uniewinnienie Rodzina i przyjaciele Hirscha uruchomili kampanię na rzecz ułaskawienia go lub ewentualnie na rzecz zmiany kary na dożywocie. Międzynarodowy Czerwony Krzyż, Społeczność Przyjaciół oraz międzynarodowe stowarzyszenie prawników wstawiły się za nim. Organizacja praw człowieka przekonała rząd Norwegii do udzielenia mu azylu w przypadku gdyby Niemcy zwolnili go z więzienia. Apele składano również do Ligi Narodów oraz Izby Gmin w Londynie. Największe nadzieje dawała jednak interwencja Stanów Zjednoczonych. Ojciec Hirscha, Siegfried mieszkał w USA przez dziesięć lat zanim ożenił się w roku 1914. Zanim wrócił do Niemiec został naturalizowanym obywatelem USA. W czasie I wojny światowej Siegfried mieszkał wraz ze swoją żoną i dwojgiem dzieci w niemieckim regionie Alzacji. Pod koniec wojny, gdy Alzacja została włączona w granice Francji, rodzina Hirschów przeniosła się do Stuttgartu. Na skutek biurokratycznego zamieszania, którego szczegóły są niejasne, amerykańskie obywatelstwo Siegfrieda Hirscha zostało unieważnione, a cała rodzina otrzymała status „bezpaństwowców”. Chociaż Hirsch urodził się w Niemczech i przez większość życia mieszkał w Stuttgarcie, nigdy nie posiadał niemieckiego obywatelstwa.