Bankructwo oraz śmierć Broniąc się przed bankructwem Geyer próbował uzyskać pomoc władz rosyjskich. Oskarżał urzędników Banku Polskiego o celowe dążenie do zniszczenia jego zakładów jako osoby niemile widzianej przez Polaków. Sugerował, że chcą oni doprowadzić do pozbawienia robotników pracy aby pozbawionych chleba zapędzić do szeregów powstańczych (z listu do gubernatora wojennego Łodzi). Przypominał swoją lojalną postawę w czasie powstania listopadowego. Starania te nie odniosły skutku i w 1863 roku stanęła przędzalnia, a w następnym pozostałe działy fabryki. W tym samym czasie, stwierdzono u Geyera nieprawidłowości związane z opłacanymi podatkami, przez co na fabrykanta została nałożona kara 28 tys. rubli. Ze względu na trudną sytuację finansową, tak wysoka suma była dla niego niemożliwa do zapłacenia i w 1866 został wtrącony do więzienia. Rodzina jednak szybko uzbierała pieniądze na spłatę kary i Geyera wypuszczono z więzienia.