Jednakowo krytykuje działania chrześcijańskiej prawicy w USA, na polu polityki związanej z seksualnością, narkotykami, użyciem komórek macierzystych w badaniach naukowych i walce z AIDS w krajach rozwijających się. Widzi te działania jako ciągłe zmierzanie w kierunku teokracji. Krytykuje znaczące postacie reprezentujące władzę ustawodawczą i sądowniczą za to, co postrzega jako jawną porażkę w oddzieleniu kościoła i państwa. "Nie tylko jemy śmieci świata starożytnego, ale jeszcze jesteśmy z tego dumni", pisze.

Następnie zarysowuje to, co określa jako "naukę o dobru i złu" - racjonalne przedstawienie etyki, która musi wynikać z zagadnień ludzkiego szczęścia i cierpienia. Pisze o potrzebie moralności, dla której nie mają znaczenia kryteria "zbawienia" i "potępienia". Krytykuje również relatywizm moralny i to, co nazywa "fałszywym wyborem pacyfizmu". W kontrowersyjnym ustępie porównuje kwestie etyczne wynikłe ze strat towarzyszących wojnie i torturowaniem pochwyconych na wojnie, przy czym tę pierwszą kwestię uważa za bardziej problematyczną. Pisze: "odraza do tortur jest sprzeczna z wymogami współczesnej wojny".