Donovan wystosował memoriał, w którym uzasadniał konieczność utworzenia tajnej służby. Agencją taką winien według niego kierować koordynator informacji strategicznych, mianowany przez prezydenta i odpowiedzialny bezpośrednio przed nim i nikim innym. Budżet agencji miał pochodzić z tajnego funduszu, kontrolowanego według uznania prezydenta. Donovan zgodził się, że nowa agencja nie powinna przejąć wewnątrzkrajowych kompetencji FBI, ani dublować obowiązków służb wywiadu US Army i US Navy. Miała za to koordynować, podporządkować i interpretować całość informacji pochodzących z wszelkiego rodzaju źródeł.

Brytyjczycy, którzy widzieli w Donovanie herolda sprawy czynnego poparcia ich wysiłku zbrojnego przez Stany Zjednoczone, podjęli, jak to później określano, „próbę przyśpieszenia sprawy”. Z misją do Waszyngtonu przyjechał ówczesny DNI (Director of Navy Intelligence) Godfrey, któremu towarzyszył kmdr por. Ian Fleming. Najbliższe dni spędzili upewniając prezydenta USA, że Stany Zjednoczone potrzebują agencji, na czele której powinien stanąć Donovan.