Schumann stał przy ścianie domu z pistoletem maszynowym na ramieniu, paląc papierosy.

Po drugiej stronie zagrody, w Berlinie Zachodnim, zbierały się grupki młodych berlińczyków początkowo rzucające inwektywami pod adresem Schumanna. Widząc jego wątpliwości i niezdecydowanie, zachodni berlińczycy zaczęli wołać go do siebie. Całą sytuację ponad godzinę śledził także początkujący fotoreporter Peter Leibing. Od samego początku miał on wrażenie, że Schumann zdezerteruje. Nawoływania z zachodniej strony wzmagały się, pojawił się tam policyjny samochód, który zatrzymał się i nie wyłączając silnika czekał z otwartymi tylnymi drzwiami. Tłum nawoływał Komm rüber! (Przechodź!) i wtedy Conrad Schumann odrzucił papierosa i pobiegł w kierunku bariery. Podtrzymując jedną ręką pistolet przeskoczył druty i znalazł się w Berlinie Zachodnim. Następnie wsiadł do czekającego policyjnego samochodu, który odjechał z dużą prędkością. Peter Leibing zdążył wykonać swoją słynną fotografię, uwieczniając dokładnie moment skoku nad drutem kolczastym.