Po latach wyznał, że „to nas zbliżyło. Na dłuższą metę było to dobre zarówno dla mnie, jak i dla niego”. W opracowaniach podkreśla się, że napisany z perspektywy Cantrella Jr. tekst traktuje o „piekącym pocie” oraz „śmierci od komarów” podczas wędrówki przez dżunglę, wyimaginowanej potyczce z Wietkongiem, a także o tym, że powracający do ojczyzny żołnierz postrzegany jest jako ktoś zupełnie inny niż bohater – o czym świadczy wers They spit on me in my homeland. Nuta optymizmu wyłania się z fragmentu Ain't found a way to kill me yet. Jacob Uitti z „American Songwritera” lirykę interpretował jako opowieść o niebezpieczeństwach wojny i o tym, jak potrafi ona zniszczyć ludzką energię oraz indywidualność.

Tytuł wziął się od pseudonimu „Kogut” (ang. „Rooster”), jakiego używał ojciec Cantrella podczas wojny wietnamskiej. Był on także nazwą dla karabinów maszynowych M60, ponieważ ich płomień wylotowy wyglądał jak ogon koguta. Na swoich mundurach wojskowi 101 Dywizji Powietrznodesantowej, w której służył ojciec Cantrella, mieli wizerunek bielika amerykańskiego, natomiast na terytorium Wietnamu nie występuje ten gatunek ptaków, więc miejscowa ludność na widok białego orła na mundurach, nazywała wojskowych chicken men (pol. „koguci żołnierze”) lub roosters (pol. „koguty”).