Trzeci oficer „Heweliusza” odpowiedział, że przekaże to swojemu kapitanowi i dodał, że Kollicker Ort został już prawie za nimi, są na otwartym morzu i czują, że siła wiatru idzie bardzo w górę, a pogoda pogorszyła się momentalnie.
Około godziny 3:00 dowódca promu „Mikołaj Kopernik” kapitan Edward Bieniek w związku z trudną sytuacją na swoim promie (wskazówka na wiatromierzu zatrzymała się na końcu skali, czyli przy osiemdziesięciu węzłach; wpadli w orkan, którego nikt się nie spodziewał), nakazał oficerowi wachtowemu (drugi oficer Zbigniew Bielewski) połączenie się z „Heweliuszem” i ostrzeżenie bliźniaczego promu przed tym co go czeka, kiedy tylko wyłoni się zza Rugii. Zalecił schronienie się za wyspą, w celu przeczekania szkwału. Drugi oficer Bielewski wywołał „Heweliusza” i przekazał ostrzeżenie III oficerowi Lewandowskiemu (kapitana Ułasiewicza wtedy na mostku nie było). Ostatecznie III oficer Lewandowski nie zmienił trasy i płynął dalej na północ. Tymczasem przechył na prawą burtę się pogłębiał.
Kapitan Ułasiewicz i prom po godzinie 3:05 mały|Prom „Jan Heweliusz” płynąc do Ystad do 3:25 miał częściową osłonę od wiatru, był ostrzegany przez prom „Nieborów” i prom „Kopernik”. W tym czasie na mostku był III oficer. Na zdjęciu położenie półwyspu Jasmund na wyspie Rugia