Prezentował także sylwetki artystów, Teodora Axentowicza, Konstantego Laszczki, Stanisława Witkiewicza, Leona Wyczółkowskiego, Jana Matejki, Michała Borucińskiego i wielu innych.
Nie udało się Kleczyńskiemu przeprowadzić szczegółowych badań nad sztuką włoską, chociaż dzięki uzyskanemu stypendium wyjechał do Włoch, zwiedził liczne galerie i zgromadził dużo materiałów; bardziej ambitnym planom badawczym przeszkodziła choroba. Ogłosił kilka szerszych opracowań, m.in. studium Jak powstaje nowela („Sztuka i Praca”, 1928–1929), w którym przedstawił proces twórczy, wykorzystując własny utwór Zosia. W 1931 opublikował obszerne dzieło Idea i forma. Rzecz o dążeniach sztuki polskiej. W latach 30. XX wieku jeszcze raz dała o sobie znać nieprzejednana postawa Kleczyńskiego pod względem prawa krytyka do absolutnej niezależności; nie chcąc poddać się naciskom w sprawie oceny dwóch rywalizujących rzeźbiarzy, Wacława Szymanowskiego i Edwarda Wittiga (wyżej cenił tego ostatniego), zrezygnował z pracy w redakcji „Kuriera Warszawskiego”.