w Rawie Mazowieckiej, Zgierzu i Łodzi. Syn Berka Joselewicza – Józef Berkowicz zabiegał o utworzenie w pułku szwadronu złożonego z Żydów.
O umundurowanie żołnierzy pułku zadbali łódzcy sukiennicy, którzy dostosowali swoją produkcję do zapotrzebowania wojska, a następnie przekazywali materiały łęczyckim i okolicznym krawcom, którzy przygotowywali mundury. Uzbrojenie dla ochotników produkowały okoliczne warsztaty i fabryki wyrobów żelaznych, żołnierze uzbrajali się także w pałasze i pistolety wydobyte z domowych lamusów. Lance pułku miały być ozdobione proporcem, chorągiewką w kolorze żółtym i granatowym. Pułkownik Dobiecki zapewniał, że każdemu kto oprócz służby własnej zgromadzi lub wyposaży więcej niż 25 jeźdźców nada stopień oficerski. Zapewnienia te spowodowały w pułku kłopoty, gdyż ten dość szybko przekroczył etatowe stany oficerskie, a wielu oficerów nie posiadało żadnych umiejętności wojskowych. Pułkowe magazyny żywności i furaży zorganizowano m.in. w Łęczycy, Kłodawie, Brzezinach i Strykowie.