Gdy nie było już niczego do roboty, siadał w kącie do zazen. Był także znakomitym uzdrowicielem; pomagał i leczył ludzi masażem, przypalaniem, ziołami itp. Brał także udział w typowych grach japońskich chłopców i dziewcząt. Uwielbiał dzieci i napisał o nich wiele wierszy. Nie gardził także piciem sake z okolicznymi chłopami podczas przerw w pracySake nazywał gorącą wodą transcendentalnej mądrości i najlepszym ze wszystkich lekarstw. Czasami odwiedzał także swoich przyjaciół, którzy opisywali spotkania z nim w swoich wspomnieniach i listach.
Ryōkan skutecznie oparł się także próbom włączenia go w system monastyczny; lokalny pan samurajów pragnął wybudować dla niego klasztor i przybył do jego pustelni ze swoją świtą. Wszyscy musieli czekać na Ryōkana, który zbierał kwiaty.