Gestapo w Monachium rozpoczęło niezwłocznie śledztwo, które jednak na polecenie Heinricha Himmlera przejął Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy () w Berlinie. Himmler podejrzewał, że Elser nie działał w pojedynkę. Ponieważ w nocy z 8 na 9 listopada 1939 roku w holenderskiej miejscowości Venlo oddział specjalny SS uprowadził dwóch oficerów wywiadu brytyjskiego kpt. Besta i mjr. Stevensa (tzw. incydent w Venlo), zaczęto snuć podejrzenia, że Elser działał z polecenia brytyjskich służb specjalnych. Sądzono też, że zamach mógł być zemstą Ottona Strassera za śmierć jego brata Gregora. Nie rozstrzygnięto jednak, czy Himmler faktycznie podejrzewał brytyjskie służby specjalne i Ottona Strassera o współudział w zamachu, czy też chodziło mu jedynie o pozyskanie odpowiedniego materiału dla propagandy hitlerowskiej.