Klasztorem w dużym stopniu opiekowały się największe katalońskie rody, jak hrabiowie Urgel, Cervery, Cardony, rodzina Puigvert czy Boixador.
Klasztor Poblet od początku swych dziejów był otoczony opieką i patronatem królów. Po wygaśnięciu dynastii Aragońskiej zaczął podupadać, choć niektórzy renesansowi opaci starali się go rozwijać. I tak opat Pere Caixal (1526-1531) zamówił u rzeźbiarza Damià Formenta kamienne retabulum do głównej kaplicy. Koszt tego wspaniałego dzieła był tak wygórowany, że doprowadziło to do buntu mnichów i skazania opata na dożywotnie zamknięcie za marnotrawstwo i nieprzestrzeganie reguły.
W dziewiętnastym wieku, w wyniku zmian politycznych i wojen domowych zaczął się upadek klasztoru. W roku 1822 wystawiono na sprzedaż klasztorne dobra, a walczący z absolutystami liberałowie wypędzili mnichów. Potem klasztor przez dwa lata pozostawał opuszczony. Był niszczony przez pożary i rozgrabiany, choć wcześniej zabrano wszelkie kosztowności. W roku 1825, w czasach Ferdynanda VII i restauracji absolutyzmu, pozwolono wrócić mnichom, którzy starali się przywrócić porządek, naprawić zniszczenia i odzyskać część rozkradzionych dóbr. Jednakże trwające nadal walki między liberałami a absolutystami miały zgubny wpływ na wiele katalońskich klasztorów.