W akcie II okazuje się, że Elżbieta nadal kocha Tannhäusera. Tymczasem na Wartburg przybywają goście (chór „Freudig begrüssen wir”). Wkrótce odbywa się turniej śpiewaczy – tematem jest istota miłości. Jako pierwszy występuje Wolfram, w swojej pieśni wielbiąc miłość obyczajną, dworską. Tannhäuser – który kiedyś złożył Wenus przysięgę, że jeśli go wyswobodzi, zawsze będzie ją wielbił swoją pieśnią – śpiewa na cześć bogini o miłości ziemskiej, nieczystej, czym ściąga na siebie gniew pozostałych rycerzy – ich oburzenie sięga szczytu, gdy bohater wyjawia, że był w Venusbergu. Wszystkie damy, urażone, opuszczają salę, z wyjątkiem Elżbiety, osłupiałej, podtrzymującej się filaru, by nie upaść. Rycerze chcą zabić Tannhäusera, jednak Elżbieta go broni. W oddali słychać pieśń pielgrzymów i Tannhäuser wyrusza wraz z nimi do Rzymu, by błagać papieża o odpuszczenie grzechów.