Sytuacja uległa zmianie wraz z wprowadzeniem do użycia nowoczesnych pancerzy reaktywnych, pancerzy wielowarstwowych i ceramicznych, których przebicie bez znaczącego wzrostu kalibru pocisków kumulacyjnych było już niemożliwe lub dalece utrudnione. Strumień kumulacyjny pocisku HEAT jest wrażliwy na fragmentacje, zaburzenia swojej ciągłości poprzez poprzecznie ułożone elementy wielowarstwowego pancerza lub eksplozje ładunków pancerza reaktywnego. Penetrator EFP ma relatywnie dużą masę i średnicę, czyniąc go tym samym zdecydowanie trudniejszym do powstrzymania przez osłony reaktywne i wielowarstwowe.
W zaistniałej sytuacji polem dalszego efektywnego działania przeciwpancernych pocisków kumulacyjnych mogły być boki pojazdów i ich stropy, słabiej chronione niż pancerze czołowe. Najprostszym rozwiązaniem dla przeciwpancernych pocisków kierowanych było uderzenie w strop pojazdu pancernego lub jego bok. Jednak na przełomie lat 80. i 90., gdy budowano pierwsze wersje tego typu PPK, technologia naprowadzania pocisku wystrzeliwanego z naziemnej lub mobilnej wyrzutni lądowej umożliwiała jedynie jego detonację nad celem, a nie precyzyjne uderzenie w niego. Pocisk przeciwpancerny eksplodował, przelatując nad stropem czołgu, nie uderzając w niego z lotu nurkowego.