Kulisiewicz pojechał do szpitala do Cieszyna, ale wrócił do Krakowa, zanim ojciec umarł. W 1972 roku zaczął pisać książkę na temat polskich piosenek w obozach koncentracyjnych, którą miało wydać Polskie Wydawnictwo Muzyczne. Nagrywał w tym czasie swój dziennik na taśmy magnetofonowe. Po dwóch rozwodach i śmierci ojca był coraz bardziej zgorzkniały, krytykował książki i listy pisane przez innych więźniów, do tego dochodziło rozgoryczenie brakiem zainteresowania jego twórczością i zbiorami w Polsce. Jego archiwum w połowie lat 1970 zajmowało znaczącą część jego pokoju. Prowadził je bardzo systematycznie. Korespondował m.in. z Krystyną Żywulską i kolejne jej listy wpinał do teczki z jej nazwiskiem. Podobnie prowadził korespondencję z Józefem Kropińskim, zawodowym skrzypkiem, który komponował muzykę nocą w laboratorium patologicznym (kostnicy) w Buchenwaldzie, m.in. tanga i operę. W 1979 roku pojechał do Nowego Jorku na zaproszenie Petera Wortsmana. Śpiewał tam m.in. „Kołysankę” Arona oraz „Chorał z Piekła Dna” do słów Leonarda Krasnodębskiego. Nagrał też album „Songs from the Depth of Hell” dla wytwórni „Folkway Records”.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Aleksander Kulisiewicz · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.