Pod koniec 1940 roku przeniósł się do baraku numer 3, gdzie przebywał w otoczeniu więźniów międzynarodowych, chociaż w większości niemieckich. Współwięźniowie z tego baraku, Niemcy Harry Naujoks i Werner Koch, cenili muzykę jako sposób na oderwanie się od rzeczywistości. Podczas gdy polscy więźniowie tworzyli słowa dokumentujące brutalność obozu koncentracyjnego, więźniowie niemieccy, śpiewali m.in. piosenki komunistyczne, które znali z okresu przedwojennego. Jednak muzyka była też źródłem opresji, kiedy esesmani rozkazywali śpiewanie pieśni w czasie marszów, apeli i prac przymusowych. Kiedy Rosebery d'Arguto, który był Żydem i miał mniejszą szansę przeżycia Sachsenhausen, poprosił o zapamiętanie i przekazanie piosenki „Tsen Brider”, zapoczątkowało to postanowienie Kulisiewicza o zapamiętywaniu innych piosenek niż własne. Za nucenie melodii i śpiewanie lekarz więzienny Heinz Baumkötter, na polecenie strażnika Engelberta Schrodera, usiłował mu trzykrotnie wszczepić zarazki;