Dowództwo japońskie postanowiło powtórzyć akcję zaopatrzeniową 7 sierpnia, według takiego samego scenariusza, przez zatokę Vella i Cieśninę Blacketta od południowej strony Kolombangary. Zadanie miały wykonać te same niszczyciele 4. dywizjonu 4. eskadry, z tym, że lekko uszkodzony w kolizji „Amagiri” zastąpiono przez . Tym razem wszystkie niszczyciele przenosiły wojsko na pokładzie. Zespołem dowodził kmdr Kaju Sugiura.

O planowanej akcji Amerykanie zostali uprzedzeni przez wywiad i 6 sierpnia skierowali do zatoki Vella zespół 6 niszczycieli z 12. dywizjonu i 15. dywizjonu pod dowództwem kmdra por. Frederica Moosbruggera. Tym razem, w odróżnieniu od większości poprzednich starć z Tokio Express, amerykańskie niszczyciele miały działać same, bez krążowników, co teoretycznie odbierało Amerykanom przewagę ogniową, jednak w praktyce dawało większe możliwości manewru i wykazywania inicjatywy w starciu. W dodatku amerykański zespół i jego dowódca był dobrze przygotowany do walk nocnych, będących dotąd domeną Japończyków.