Kolaudacja filmu, która odbyła się w Polsce 6 grudnia 1982 roku, była jednak pozytywna. Komisja kolaudacyjna nie wygłaszała skrajnie krytycznych uwag do Dantona Wajdy. Jan Baszkiewicz, konsultant historyczny przy filmie, doceniał dzieło Wajdy za realistyczne ukazanie atmosfery rewolucyjnego Paryża i konfliktów politycznych w trakcie rewolucji. Potencjalne obiekcje dotyczyły jedynie obaw, że film może sprawiać problemy ze zrozumieniem jego przesłania u współczesnych widzów. Stanisław Trepczyński twierdził, że konflikt Dantona i Robespierre’a może nie być czytelny „dla widza nieznającego historii rewolucji francuskiej”, ale zaznaczał, że jego uwagi „nie umniejszają walorów tego filmu”. Mimo to Danton aż do 1989 roku był w Polsce wyświetlany w ocenzurowanej wersji.

Odbiór Danton wzbudził burzliwą reakcję we Francji. Część krytyków upatrywała w filmie Wajdy ostrej krytyki rządów totalitarnych, na które lud nie ma żadnego wpływu. François Furet na łamach „Le Nouvel Observateur” z uznaniem pisał, że „film odtwarza z niebywałą wyrazistością uczucie, jakie przeżywali wszyscy wielcy aktorzy rewolucji: że historia toczy się raczej po nich niż dzięki nim”. Wizja rewolucji u Wajdy poniekąd odpowiadała dyskusji na temat odideologizowania historycznego myślenia o rewolucji, jaką podjął Furet na przełomie lat 70.