Szwadron, wycofując się i ostrzeliwując nieprzyjaciela, osiągnął Wilinę Ruś. Niemcy zdezorientowani silnym ogniem i nie wiedząc z jak silnym przeciwnikiem się spotkali, spalili Wilinę Ruś i zatrzymali przeciwnatarcie. Major Szostak nakazał wycofanie się do kompleksu leśnego. Po zapadnięciu zmroku czołgi zostały załadowane na samochody. Dywizjon, rzutem kołowym, przedostał się przez szosę w miejscu, gdzie rano toczyła się walka. Radość z wyrwania się z pierścienia nieprzyjaciela była krótka, dywizjon ponownie został otoczony przez Niemców w rejonie Pietkowa koło Lap. Dywizjon prześlizguje się między członami kolumn nieprzyjaciela. 15 września resztki pododdziału dołączyły do brygady i w miejscowości Lapcie i spotkały dowódcę brygady gen. Kmicic Skrzynskiego, który poinformował majora Szostaka o swoim zamiarze przedostania się do Puszczy Białowieskiej. Zgodził się na samodzielne przekroczenie przez dywizjon rzeki Narew mostem kolejowym pod Strabla. Wartość bojowa dywizjonu była minimalna. Sprzęt pancerny został zniszczony lub uszkodzony. Z wielkimi trudnościami dywizjon przeszedł przez most układając pomost z ławek samochodowych. 16 września, na resztkach mieszaniny spirytusu i nafty, dywizjon doszedł do Wołkowyska straciwszy po drodze resztę sprzętu pancernego. Tutaj dywizjon przeszedł pod rozkazy gen. bryg.