W tym dniu pluton samochodów pancernych, pozostający do tej pory pod rozkazami mjr. Strubla, powrócił do dywizjonu i rozlokował się w lesie Wyliny Ruś. W nocy z 12 na 13 września dywizjon, współdziałając z baterią artylerii przeciwlotniczej, nie zdołał przeprawić się przez Mień. Wykonywał więc marsz przez las Wyliny na most szosowy. 13 września Niemcy opanowali most, a dywizjon został odcięty od brygady i otrzymał zadanie wyszukać sobie innego przejścia przez rzekę. Dowódca szwadronu czołgów por. Zagolowicz i dowódca 2 plutonu czołgów pchor. Wereszczako zaginęli. Major Szostak powierza dowództwo czołgów ppor. Rudolphowi. Rozpoznanie stwierdziło, że najwygodniejszym miejscem dla przerwania się jest skrzyżowanie szosy biegnącej do Brańska i traktem na wieś Wyliny Ruś. Na szosie zauważono dużą kolumnę pancerną i piechotę nieprzyjaciela. Major Szostak zdecydował uderzyć resztą czołgów w bok tej kolumny. Por. Zelcer z oddziałem pieszym zorganizowanym z załóg zapasowych i z dwoma karabinami maszynowymi posuwał się lasem i ogniem próbował odwrócić uwagę nieprzyjaciela od akcji szwadronu czołgów. Strzelają również działka samochodów pancernych. Szwadronowi udaje się, ogniem z czołgów i działek samochodów pancernych, wprowadzić zamieszanie w kolumnie nieprzyjaciela. Niemieckie samochody pancerne ruszyły do przeciwuderzenia.